W praktyce rejestracja anglika w Polsce bez przekładki jest możliwa, ale nie oznacza pełnej swobody. Najpierw trzeba ustalić, czy chodzi o osobówkę M1, skąd auto pochodzi i czy przejdzie badanie techniczne w obecnym stanie. Dopiero wtedy widać, czy to realna oszczędność, czy tylko pozorna okazja.
Najkrócej, bez przekładki się da, ale nie bez warunków
- Samochód osobowy kategorii M1 ma największą szansę na rejestrację bez przenoszenia kierownicy.
- Wymagane jest pozytywne badanie techniczne i zgodność z warunkami dla świateł, lusterek oraz prędkościomierza.
- Auta z Wielkiej Brytanii po 1 stycznia 2021 r. są traktowane jak import z państwa trzeciego, więc dochodzą formalności celno-podatkowe.
- Same opłaty urzędowe są umiarkowane, ale akcyza, VAT i ewentualne cło potrafią zmienić całą kalkulację.
- Na złożenie wniosku o rejestrację masz co do zasady 30 dni od sprowadzenia pojazdu do Polski.
Kiedy anglik przejdzie rejestrację bez przekładki
Na portalu gov.pl jest to opisane dość jasno: wyjątek dotyczy przede wszystkim samochodów osobowych kategorii M1. Ja patrzę tu najpierw na kategorię pojazdu, a dopiero później na sam fakt, że kierownica jest po prawej stronie, bo to właśnie ten szczegół najczęściej myli kupujących.
| Sytuacja | Czy bez przekładki | Co musi się zgadzać |
|---|---|---|
| Osobówka M1 sprowadzona z UE | Tak | Pozytywne badanie techniczne i dostosowanie wymaganych elementów do ruchu prawostronnego |
| Osobówka M1 z UK z pierwszą rejestracją do 31 grudnia 2020 r. | Tak | Dokumenty, pozytywne badanie techniczne i spełnienie warunków technicznych |
| Osobówka M1 z UK po 1 stycznia 2021 r. | Tak, ale jako import z państwa trzeciego | Odprawa celna, akcyza, VAT, badanie techniczne i komplet dokumentów |
| Van, bus, ciężarowe i inne pojazdy poza M1 | Zwykle nie | Wyjątek dla kierownicy po prawej stronie nie obejmuje większości takich aut |
To oznacza, że sama kierownica po prawej stronie nie przesądza jeszcze o odmowie. W praktyce decyduje kategoria pojazdu i wynik badania technicznego, a nie opinia sprzedawcy, opis z ogłoszenia czy zapewnienie, że „da się bez problemu”. Skoro to już jest jasne, trzeba rozdzielić przekładkę od drobnych przeróbek, bo to właśnie tu najczęściej uciekają pieniądze i czas.
Bez przekładki nie znaczy bez przeróbek
Kiedy mówię o braku przekładki, mam na myśli brak kosztownego przenoszenia całego układu kierowniczego na lewą stronę. To ważne rozróżnienie, bo wielu kierowców zakłada, że „bez przekładki” oznacza też „bez żadnych zmian”, a to już zwykle nie jest prawda.
Zgodnie z przepisami, w autach objętych wyjątkiem trzeba zadbać przede wszystkim o:
- światła zewnętrzne,
- lusterka wsteczne,
- prędkościomierz wyskalowany w km/h albo jednocześnie w km/h i mph.
Właśnie dlatego pojęcie „anglik bez przekładki” bywa mylące. Nie chodzi o brak jakichkolwiek przeróbek, tylko o brak ingerencji w samą stronę prowadzenia. Jeśli auto ma źle ustawione światła albo nieczytelny licznik, diagnosta może nie wydać pozytywnego wyniku i cała oszczędność na przekładce znika w jednym dniu. Z tego powodu przed zakupem zawsze zakładam, że trzeba liczyć nie tylko cenę auta, ale też koszt doprowadzenia go do stanu akceptowalnego na SKP.
Jak wygląda rejestracja krok po kroku
Ja taki proces dzielę na sześć prostych etapów. To pomaga uniknąć sytuacji, w której samochód stoi pod domem, a właściciel dopiero po zakupie odkrywa, że brakuje mu jednego dokumentu albo nie zgadza się podatkowy detal.
- Sprawdź kategorię pojazdu i datę pierwszej rejestracji. W przypadku UK kluczowa jest granica 31 grudnia 2020 r., bo od 1 stycznia 2021 r. auto z Wielkiej Brytanii idzie już ścieżką importu z państwa trzeciego.
- Zbierz dokument własności, dowód rejestracyjny i ewentualne potwierdzenia poprzedniej rejestracji. Jeśli dokument jest po angielsku, przygotuj tłumaczenie przysięgłe.
- Rozlicz formalności celno-podatkowe. Przy aucie z UK może wejść w grę cło, VAT i akcyza, a przy samochodach z UE zwykle najważniejsza jest akcyza oraz dokument jej zapłaty albo zwolnienia.
- Zrób badanie techniczne. Bez pozytywnego wyniku urząd nie pójdzie dalej, a przy aucie z kierownicą po prawej to właśnie ten punkt często przesądza o powodzeniu całej sprawy.
- Złóż wniosek w wydziale komunikacji właściwym dla miejsca zamieszkania lub siedziby. Co do zasady masz na to 30 dni od sprowadzenia pojazdu do Polski.
- Odbierz decyzję i dowód rejestracyjny. Zazwyczaj urząd rejestruje pojazd czasowo na 30 dni, a później wydaje stałe dokumenty.
Jeśli coś ma tu blokować sprawę, to najczęściej nie jest to sam fakt, że samochód jest „anglikiem”, tylko brak jednego z papierów albo zła kolejność działań. Następny naturalny temat to koszty, bo one najlepiej pokazują, czy taki zakup w ogóle ma sens finansowy.
Ile to kosztuje w 2026 roku
Tu łatwo się pomylić, bo wiele osób patrzy tylko na cenę zakupu auta. Tymczasem w praktyce liczy się suma: techniczne doprowadzenie pojazdu do ładu, podatki i opłaty urzędowe. Sam komplet urzędowy przy standardowej rejestracji samochodu to 160 zł, a badanie techniczne osobówki kosztuje obecnie 149 zł, więc jeszcze przed podatkami robi się już 309 zł.
| Pozycja | Kwota albo stawka | Kiedy wchodzi w grę |
|---|---|---|
| Badanie techniczne samochodu osobowego | 149 zł | Przed rejestracją auta z kierownicą po prawej stronie |
| Dowód rejestracyjny i komplet znaków legalizacyjnych | 66,50 zł | Przy standardowej rejestracji pojazdu |
| Tablice rejestracyjne samochodowe | 80 zł | Gdy urząd wydaje polskie tablice |
| Pozwolenie czasowe | 13,50 zł | Przy czasowej rejestracji z urzędu |
| Akcyza | 3,1% albo 18,6% | Od podstawy opodatkowania, zależnie od pojemności silnika i rodzaju napędu |
| Cło przy imporcie z UK | Co do zasady 10%, czasem 0% | 0% tylko przy spełnieniu warunków pochodzenia |
| VAT importowy | 23% | Od wartości celnej powiększonej o cło i akcyzę |
Według KAS samochód osobowy z państwa trzeciego jest co do zasady objęty cłem 10%, a przy imporcie z Wielkiej Brytanii możliwa bywa stawka preferencyjna 0% po spełnieniu warunków pochodzenia. Ta sama ścieżka pokazuje też, że VAT wynosi 23%, a akcyza zależy od silnika i rodzaju napędu. W praktyce właśnie te trzy pozycje robią największą różnicę, nie sama opłata w okienku.
Tu dochodzi jeszcze jeden ważny detal: dokumenty w języku obcym trzeba dołączyć z tłumaczeniem na polski, zwykle przez tłumacza przysięgłego. W przypadku rejestracji auta z UK to jeden z najczęstszych kosztów „po drodze”, który ludzie pomijają przy wstępnej kalkulacji. Skoro znamy już koszty, trzeba zobaczyć, gdzie najczęściej wszystko się wykłada.
Najczęstsze błędy, przez które urząd zatrzymuje sprawę
W tego typu sprawach naprawdę widzę powtarzalny zestaw potknięć. Dobra wiadomość jest taka, że większości z nich da się uniknąć jeszcze przed zakupem auta.
- Mylenie braku przekładki z brakiem jakichkolwiek przeróbek.
- Brak pozytywnego badania technicznego przed złożeniem wniosku.
- Niekompletne tłumaczenia dokumentów obcojęzycznych.
- Brak dokumentu akcyzowego, celnego albo potwierdzenia zwolnienia.
- Kupno pojazdu innej kategorii niż M1 i założenie, że obowiązują te same zasady.
- Założenie, że auto z UK po 1 stycznia 2021 r. jest formalnie takie samo jak samochód z UE.
Najbardziej kosztowny błąd jest zwykle prosty: ktoś kupuje auto, bo jest tanie na ogłoszeniu, a dopiero potem sprawdza formalności. Ja bym to odwrócił. Najpierw dokumenty, kategoria, podatki i technika, a dopiero potem cena. W przeciwnym razie ryzykujesz, że „okazja” okaże się po prostu samochodem z ukrytą dopłatą. Zostaje jeszcze ostatnia rzecz, która pomaga podjąć decyzję bez emocji: czy taki zakup w ogóle nadal się broni.
Kiedy taki zakup nadal ma sens
Najprościej mówiąc, bezprzekładkowy anglik ma sens wtedy, gdy kupujesz dobrze udokumentowaną osobówkę M1, akceptujesz drobne przeróbki techniczne i uczciwie liczysz pełny koszt importu. Jeśli po doliczeniu akcyzy, VAT-u, cła, tłumaczeń, badania i rejestracji auto nadal jest wyraźnie tańsze od porównywalnego egzemplarza z polskiego rynku, wtedy taki zakup można obronić.
- Sprawdź, czy to na pewno M1.
- Ustal datę pierwszej rejestracji w UK albo UE.
- Policz podatki, a nie tylko cenę zakupu.
- Oceń, czy da się szybko doprowadzić auto do pozytywnego badania technicznego.
- Załóż bufor na tłumaczenia, dojazd, opłaty urzędowe i drobne poprawki.
Jeżeli którykolwiek z tych punktów nie domyka się w kalkulacji, lepiej odpuścić albo szukać auta z rynku, na którym nie trzeba walczyć z dodatkowymi formalnościami. W przypadku importu z kierownicą po prawej stronie wygrywa nie spryt, tylko porządek w dokumentach i zimna kalkulacja kosztów.
